Krew i stal Kraina Martwej Ziemi #1 Kindle ½ i stal

Krew i stal Kraina Martwej Ziemi #1 Kindle ½ i stal

Krew i stal Kraina Martwej Ziemi #1 [KINDLE] ✽ Krew i stal Kraina Martwej Ziemi #1 By Jacek Łukawski – Capitalsoftworks.co.uk Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię stal będzie musiała dosięgnąć zdrajcówSto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy by wąskim p Gdy krew bohaterów zrosi Martwą stal Kraina PDF ´ Ziemię stal będzie musiała dosięgnąć zdrajcówSto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy by wąskim przesmykiem przekroczyć zapomnianą krainę W starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór ukryte jest coś co musi powrócić do królestwa zanim Zasłona Martwej Ziemi pęknie i zaniknieSilny oddział pod dowództwem Dartora starego zaprawionego w bojach oficera wkracza w suche stepy by zmierzyć się z demonami przeszłości teraźniejszości i przyszłości Prawdziwy cel misji zna tylko przysłany w ostatniej chwili przewodnik Lecz Krew i PDF/EPUB or nawet on – tajemniczy Arthorn – nie przypuszcza jaki los przygotowali dla nich bogowie i jak krucha jest równowaga znanego im świata Krew i stal to mocny debiut Jacka Łukawskiego w którym klimat wczesnego średniowiecza znakomicie miesza się ze słowiańskim kolorytem.


10 thoughts on “Krew i stal Kraina Martwej Ziemi #1

  1. ElaF ElaF says:

    miały być smoki pffi dialogi mi się nie podobałyszkoda


  2. szelma89 szelma89 says:

    Fantastyka to mój ulubiony gatunek literacki Łykam wszystko co tylko w treści będzie wspominało o smokach posługiwało się magią albo samo miało spiczaste uszy To jest prawdziwa odskocznia od rzeczywistości To jest coś co trzeba sobie wyobrazić od początku do końca Zawierzyć autorowi i dać się wciągnąć w niesamowity świat który nam przedstawia A więc? Kto z was jest chętny na podróż w nieznane? Kto zrobi ten pierwszy krok? Nie tak dawno temu na granicy królestwa Wondetell rozgorzała ogromna bitwa Zmagania nie miały końca więc magowie z przeciwnych obozów równolegle rzucili czar który przemienił pole bitwy w Martwą Ziemię niszcząc wszystko co na niej żyło Ludzi zwierzęta roślinność Na ponad sto pięćdziesiąt lat powstała granica nie do pokonania Jednak jakiś czas temu coś się zaczęło zmieniać Zły czar traci swoją moc oddając kawałek po kawałku splamioną niegdyś krwią ziemię Na razie jest to tajemnicą Na razie ponieważ teraz gdy jest możliwe przejście na drugą stronę trzeba się spieszyć Wysłany kilka tygodni wcześniej zwiad który miał odnaleźć magiczne księgi nie wrócił i nikt tak naprawdę nie wie co się stało Na pomoc rusza mały oddział dowodzony przez Dartora W ostatniej chwili dołącza do nich Arthorn tajemniczy rycerz który ma własne niełatwe zadanie do wykonania Podróż nie będzie prosta Nikt nie wie jak zmieniła się kraina po tylu latach i jakie niebezpieczeństwa czyhają na grupę śmiałków Kto wie jakie skarby zostały ukryte w dawnej krainie Kto pierwszy po nie sięgnie? Czy w tym wszystkim tak naprawdę chodzi tylko o złoto? A może o coś więcej? Fabuła skupia się głównie na Arthornie jego tajemniczej misji i podróży przez krainę która przez długie lata pozostała odcięta od Wondetell O naszym głównym bohaterze nie wiemy praktycznie nic Autor podrzuca nam jedynie drobne informacje które tylko podsycają w nas zainteresowanie jego postacią chociaż możemy powiedzieć o nim kilka rzeczy Jest sprytnym świetnie wytrenowanym rycerzem i strategiem Kiedyś stracił kogoś bardzo dla siebie bliskiego i zdecydowanie jest jednym z najbardziej oddanych żołnierzy królestwa Wondetell “ Nie każdy stary miecz musi być czarodziejski tak jak nie w każdej pieczarze smok ma przykutą księżniczkę która czeka tylko byście ją uwolnili A po cóż uwalniać? Smoka ubić i cieszyć się tym że dziewka nie ucieka” Czytając ‘Krew i stal’ nie odnosi się w ogóle wrażenia że jest to debiut Świat wykreowany przez Jacka Łukawskiego zaskakuje detalami Od opisu przyrody architektury życia codziennego ubioru broni czy wierzeń Możemy spotkać dziwne psotne ale też przerażające postacie z naszej słowiańskiej mitologii które czyhają na nieświadomych wędrowców Nawet język bohaterów jest różnorodny Mieszkańcy wsi mówią kwiecistą gwarą podczas gdy żołnierze czy główni bohaterowie wysławiają się nienagannie Brakuje jedynie kilku detali które mogłyby zamknąć wszystko w całość jak kwestia wiary czy historii ale jestem pewna że zostaną one wyjaśnione w kolejnych częściach Znalazłam kilka odniesień do kilku bardzo znanych dzieł fantasy które na pewno zaskoczą niejednego czytelnika W niektórych momentach treść też trochę zaczyna nużyć jednak to są tak sporadyczne momenty że przebrniemy przez nie z niecierpliwością domagając się wiedzy o dalszych przygodach naszych bohaterów A dzieje się u nich naprawdę wiele Spiski pościgi realistyczne sceny walki Jedna rzecz z pewnością trzyma się nas przez całą lekturę Niepewność i napięcie Co czeka naszych bohaterów w krainie która praktycznie została odcięta od reszty świata na ponad sto lat? Jak bardzo się zmieniła? Jakie tak naprawdę zadanie ma do wykonania Arthorn? ‘Krew i stal’ ma w sobie wszystko czym może się pochwalić rasowa powieść fantasy Jestem pod wrażeniem historii jak i wciągającej fabuły Drobne niedociągnięcia kompletnie nie przesłaniają całości Bądźmy szczerzy nie wszystkie debiuty są tak dopracowane jak powieść Jacka Łukawskiego To bardzo dobrze skrojona i intrygująca historia którą polecam absolutnie każdemu miłośnikowi tego gatunku i wiecie co? Dobrze że to jeszcze nie koniec bo mam ogromną ochotę na więcej


  3. Werciax Werciax says:

    Bardzo dobry debiut Widać że autor lubi trylogię Władcy Pierścieni bo jest parę nawiązań


  4. Nardumia Nardumia says:

    Krew i Stal jest debiutanckim dziełem Jacka Łukawskiego Książka posiada typową budowę high fantasy czyli świat przedstawiony wykreowany od zera działający na własnych zasadach i oparty na unikalnym mechanizmie Bohaterów można podzielić na realistycznych i fantastycznych w przypadku tej powieści nie ma większych problemów z podziałem ponieważ różnice są oczywiste i widoczne gołym okiem Jest to również książka przygodowa z dużą ilością akcji i bardzo wyraźnymi celami które są podkreślane na co piątej stronie Zatem przejdźmy do szczegółów Fabuła jest spójna jednowątkowa z naprawdę drobnym rozgałęzieniami które zanikają tak szybko jak się pojawiają oraz rozsądnie i realistycznie zaplanowana Bardzo wyraźny jest motyw drogipodróży czyli stopniowe odkrywanie tajemnic wykonywanie misji powstawanie związków przyczynowo skutkowych itd Właściwie cała książka jest oparta na ciągłym rozwijaniu nowych problemów i naprawianiu skutków poprzednich wyborów Powieść rozwija się nieco lakonicznie i zanim poznamy dobrze bohaterów świat przedstawiony i jego sytuacje mija mniej więcej sto stron Wraz z rozwojem historii akcja nabiera tempa Mamy walki podchody dynamiczne obmyślanie strategii oraz wyjątkowe potyczki z fantastycznymi istotami których lepiej nie wywabiać z czeluści ich siedlisk Należy tu docenić kompetentność i dokładność opisów To jest naprawdę niesamowita rzecz kiedy autor serwuje nam wszystkie ruchy blokady i rodzaje ataków jakie stosuje bohater coś pięknego Jak wcześniej wspominałam bohaterów stanowią zarówno postacie realistyczne ludzie i fantastyczne dziwożony czorty utopce powrotniki itd Główny bohater Arthorn oczywiście jest człowiekiem i oczywiście rycerzem Rozsądny inteligentny odważny lojalny wobec zwierzchnika nie przeciętnie władający bronią itd po prostu typowy przedstawiciel dobrego bohatera w fantastyce Dlatego jest to zarówno plus i minus ponieważ ciągłe powodzenie tej postaci jest irytujące Owszem widać w książce próby walki z tym zjawiskiem czyli ciosy których Arthorn nie zablokuje bądź opisy obrażeń jakich doznał ale dla mnie to za mało Podczas czytania modliłam się w myślach żeby w końcu poważnie mu się powinęła noga ale do tego niestety doszło Fakt ten sprawia że książka jest czasem bardzo przewidywalna i momentami nudna Bohaterowie drugoplanowi nie mają znacznego wpływu na fabułę jedynie ja ubogacają lub są przyczyną kolejnych działań głównego bohatera np Dartor będący przywódcą wyprawy zostaje zamordowany co daje głównemu bohaterowi pretekst do pościgu za mordercą czy Marcas towarzysz Arthorna który dorzuca zabawne stwierdzenia i komentarze jednak to co wyróżnia te pozycję na tle innych jest fakt posiadania unikalnych postaci fantastycznych zaczerpniętych z rodzimej mitologi słowiańskiej Stworzenia te są naprawdę dobrze i naturalnie wpasowane w całą historię Ich opisy wywołują gęsią skórkę i nieprzyjemne odczucia obecności doceniam takie zjawiska Pozwolę sobie wspomnieć również o języku tej książki co do którego opinie są podzielone Jest on stylizowany w moim odczucie na staropolską gwarę rycerską Jest to duża zaleta tej pozycji ponieważ rzadko spotykam się z tym zabiegiem w literaturze polskiej Cała gwara jest dopracowana choć raz na jakiś czas można dostrzec nieścisłość jednak w żaden sposób nie ujmuje ona stylowi Warto również wiedzieć że mimo stylizacji historia nadal jest bardzo przyjemna i klarowna w odbiorze Myślę że całokształt jest wart uwagi nie tylko ze względu na nawiązania do mitologii słowiańskiej ale również ze względu na nietypowy język dobrze wykreowany świat sporą dawkę akcji walk i adrenaliny Jest to dobra odskocznia po lekturze trudnych w odbiorze książek Nadaje się również dla czytelników którzy dopiero odkrywają świat high fantasy Serdecznie polecam


  5. Agnes S Agnes S says:

    W wielkim wybuchu wojennej magii powstaje pas Martwej Ziemi który rozdziela walczące królestwa na sto pięćdziesiąt lat Martwica jednak zaczyna zanikać tworząc wąskie przejście które na nowo ma połączyć wrogie królestwa Arthorn wraz z grupą żołnierzy wyrusza przesmykiem na niebezpieczną wyprawę z której ma nadzieję powrócić z zaginionymi artefaktami Przedmioty te gdy wpadną w niepowołane ręce mogą zagrozić odrodzonemu WondettelKsiążka napisana jest staropolskim językiem który ma budować klimat oraz ubarwiać bohaterów i ich wypowiedzi Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie jednak ciężko jest się do niego przyzwyczaić Początek książki był przez to ciężki i były momenty kiedy chciałam czytania zaniechać Dobrze jednak że tak się nie stałoAkcja książki rozwija się miarowym tempem jak na epicką fantasy przystało Bohaterowie na początku wydają się mało wyraziści jednak po bliższym zapoznaniu zaczynamy wyłaniać swoich ulubieńców Historia jest spójna a ilość akcji i opisów ładnie zbalansowana Świat zbudowany w książce może nie jest nowatorski ale opowieść moim zdaniem nie jest sztampowa ani przewidywalna Oprócz magicznych stworzeń krwi bijatyki i intryg politycznych mamy też dużą dawkę rubasznego dowcipuPrzeszkadza mi ilość zapożyczonych motywów między innymi z Władcy Pierścieni Uważam że są tu całkowicie zbędne Jednak biorąc pod uwagę że jest to debiut na wiele rzeczy można przymknąć oko Książkę czytało mi się dobrze a po zakończeniu od razu sięgnęłam po następną część Gratuluję Panu Jackowi Łukawskiemu udanego debiutu i będę wyczekiwać kolejnych książek


  6. Raph Raph says:

    Zapowiadało się nieźle niestety powoli rozkręcająca się stereotypowa liniowa fabuła przez kilkadziesiąt stron bardzo skutecznie sabotowała mój wysiłek włożony w czytanie tej książki Widać że brakło pomysłu na tę część I wplecenie demonologii słowiańskiej miejscami wygląda sztucznie Potem było jednak dość ciekawie więc chyba warto było czekać Mam nadzieję że II tom będzie lepszy pod tym względem Ogólnie polecam ale warto uzbroić się w cierpliwość z początku


  7. Sylwka (unserious.pl) Sylwka (unserious.pl) says:

    Przez Łukasza z bloga Świat fantasty książka Jacka Łukawskiego pod tytułem Krew i stal chodziła za mną już od dłuższego czasu Możecie mi wierzyć ten to dopiero potrafi być przekonujący szczególnie jeżeli chodzi o książki których klimacik jest bliski mojemu sercu ; Nie chciałam jednak pakować się w kolejną serię przed jej zakończeniem Ilość napoczętych bowiem cykli w moim wykonaniu powoli zaczyna wołać o pomstę Jeszcze trochę i przestanę je ogarniać Jednak promocje czasem są aż nadto okrutne i stało się ;Minęło 150 latOddział dzielnych wojów pod przywództwem zaprawionego w bojach oficera Dartora na czele z tajemniczym przewodnikiem drużynnikiem Arthornem wyrusza w misję Jej celem jest przeprawienie się przez nieprzyjazne ziemie i dotarcie do starego klasztoru u podnóża Smoczych Gór Tam znajduje się coś co może ocalić królestwo Czy jest to jedyny i prawdziwy cel misji? Co ukrywa królewski przewodnik Arthorn?Mitologia słowiańska to jest to co tygryski ;Książka rozpoczyna się dość sztampowo Grupa wojów wyrusza w niebezpieczną misję w poszukiwaniu jakiegoś tajemniczego przedmiotu który dzięki swojej mocy może ocalić królestwo Takie swoiste „idziemy gadamy nic się nie dzieje” ; No dobra może nie do końca Gdzieś od czasu do czasu pojawia się jakaś nocnica czy inne wiła urozmaicając nam spacer do klasztoruNo i tam to dopiero zaczęła się impreza Potyczki intrygi zdrady a wszystko to bez taryfy ulgowej dla bohaterów Ci by przeżyć muszą stawić czoła nie tylko wrogim jednostkom ale także siłom nieczystymBohaterów Ci u nas dostatekWątki i losy różnych bohaterów przeplatają się przez co nie można jednoznacznie wskazać że ten bohater jest tym jedynym szczęśliwym i wybranym Jednak zbliżając się ku końcówce tomu pierwszego miałam wrażenie iż namaszczenie padło na Arthorna Występuje on przez większość książki a jego postać jest równie tajemnicza jak misja w której przyszło nam uczestniczyć Powoli jednak autor odkrywa karty w niewielkich retrospekcjach pozwalając nam sięgnąć trochę w jego przeszłość a przez to jeszcze bardziej się do niego przywiązaćŚwiat i językMuszę przyznać iż autor stworzył niezwykle ciekawą krainę w której magia przeplata się folklorem słowiańskim Zrobił to również bardzo plastycznie gdyż wkraczając na Martwe Ziemie wraz z wojami czułam się tak jakbym sama tam była Do tego prowadzenie dialogów w takim „starym” języku tylko nadawało smaczku i kolorytu całej historiiPodsumowując Krew i stal Jacka Łukawskiego to dobry debiut który mnie kupił Przez okraszenie motywami czerpiącymi z mitologii słowiańskiej rozpala i rozbudza apetyt na więcej Do tego bohaterowie jak i sama kraina zostały ukazane w sposób niezwykle finezyjny a ilość intryg przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania Polecam fanom fantastki wszelakiej a szczególnie tym którzy lubują się w powrocie do rodzimych korzeni


  8. Jezier Jezier says:

    Szybkie czytadło bardzo generyczne Postaci papierowe Porozumiewają się w irytujący sposób nadużywanie formy 'wy' Momentami dziwaczna terminologia 'księżyc' jako określenie nocy lub doby Nadmiar przecinków Oczko do czytelnika Wiedźmin Władca pierścieni nie pasuje do klimatu


  9. JessabelFury JessabelFury says:

    Sięgałam po tę książkę z lekką obawą bo nie bardzo wiedziałam co o niej myśleć ale okazała się tak dobra że pod koniec siedziałam jak na szpilkach obawiając się o życie moich ulubionych bohaterów Obawy te nie były bezpodstawne bo Jacek Łukawski niczym drugi George RR Martin nie oszczędza swoich bohaterów W tej książce trup ściele się gęsto a krew leje strumieniami a jednocześnie jest to napisane w taki sposób że mnie nie drażni jak zazwyczaj a jest emocjonujące Jednym słowem POLECAM 😁Więcej na blogu jessnimeblogspotcom


  10. KittyAilla KittyAilla says:

    To z czym muszę się zgodzić to to że Krew i stal to zdecydowanie mocny debiut To samo słowo pasuje do stylu autora mocny opisowy pełen grozy Pan Łukawski w swojej książce pobawił się również językiem co przywodzi na myśl wiedźmińską sagę i nie jest to żaden minus bo kocham Wiedźmina i nareszcie znalazłam coś podobnego poza książkami Zambocha W mroczną atmosferę książki wpleciony został również wspaniały humor i nie raz na moich ustach podczas lektury pojawiał się uśmiechNa języku i atmosferze mroku podobieństwa do sagi wiedźmińskiej się kończą Fabuła książki już od początku jest tajemnicza nie wiemy prawie nic I w tym momencie muszę wytknąć jedyny minus książki autor był aż za bardzo nie sądziłam że to kiedyś napiszę tajemniczy Do pewnego momentu książki po prostu nie wiedziałam praktycznie nic poza początkowymi założeniami tajemnica goniła tajemnicę i lekko mnie to nużyło chciałam już coś wiedzieć cokolwiek Potem jednak autor zrehabilitował się dając mi kopa z adrenaliny kiedy w jednym momencie wszystko zaczęło się wyjaśniać i łączyć z niespodziewanymi atakami walką i akcją Ponadto klimat jaki panuje w wojsku uwielbiam to 3Nie przywiązujcie się zbytnio do bohaterów Autor wcale ich nie szczędzi kładąc trupa za trupem Mimo że zazwyczaj nie przepadam za takim rozwiązaniem tutaj pasowało mi bardzo Nie myślcie sobie jednak że te śmierci będą wam obojętne Do bohaterów przywiązać się bardzo łatwo bo są cudownie wykreowani Arthorn jest postacią tajemniczą powoli odkrywającą przed nami swoje demony przeszłości Nie szukajcie w nim jednak drugiego Geralta bo nie znajdziecie to dwie zupełnie inne choć tak samo cudowne postaci Jego kompani to zbiór najróżniejszych osobowości a jednak najbardziej polubiłam Gwydona i Marcasa Dwaj dzielni odważni ale i wierni towarzysze Arthorna choć zostali nimi w sumie z przypadku Książka doskonale pokazuje jak wojna i walka ramię w ramię przeciwko wspólnemu wrogowi zbliża ludzi Jedyną postacią która miała być pozytywną a mi niezbyt przypadła do gustu była Azure Niby wszyscy w książce mówili że taka inteligentna i w ogóle ale kiedy przyszły sceny z jej udziałem to w moich oczach okazała się tylko lekko rozpuszczoną pannicą która nie pojmuje obowiązków jakie wkrótce mogą na nią spaśćAutor zastosował zakończenie za którym średnio przepadam kiedy nie mam pod ręką tomu drugiego urwał akcję aczkolwiek w sposób umiejętny a nie jak co niektórzy w momencie kulminacyjnym Aż do tomu drugiego będę się zastanawiać co się stało z Arthornem Książkę szczerze polecam jest to bardzo dobre polskie fantasy i jeżeli ktoś zastanawia się nad rozpoczęciem przygody z polskimi autorami bierzcie się za Krew i stal bo na pewno się nie zawiedziecie


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

10 thoughts on “Krew i stal Kraina Martwej Ziemi #1

  1. ElaF ElaF says:

    miały być smoki pffi dialogi mi się nie podobałyszkoda

  2. szelma89 szelma89 says:

    Fantastyka to mój ulubiony gatunek literacki Łykam wszystko co tylko w treści będzie wspominało o smokach posługiwało się magią albo samo miało spiczaste uszy To jest prawdziwa odskocznia od rzeczywistości To jest coś co trzeba sobie wyobrazić od początku do końca Zawierzyć autorowi i dać się wciągnąć w niesamowity świat który nam przedstawia A więc? Kto z was jest chętny na podróż w nieznane? Kto zrobi ten pierwszy krok? Nie tak dawno temu na granicy królestwa Wondetell rozgorzała ogromna bitwa Zmagania nie miały końca więc magowie z przeciwnych obozów równolegle rzucili czar który przemienił pole bitwy w Martwą Ziemię niszcząc wszystko co na niej żyło Ludzi zwierzęta roślinność Na ponad sto pięćdziesiąt lat powstała granica nie do pokonania Jednak jakiś czas temu coś się zaczęło zmieniać Zły czar traci swoją moc oddając kawałek po kawałku splamioną niegdyś krwią ziemię Na razie jest to tajemnicą Na razie ponieważ teraz gdy jest możliwe przejście na drugą stronę trzeba się spieszyć Wysłany kilka tygodni wcześniej zwiad który miał odnaleźć magiczne księgi nie wrócił i nikt tak naprawdę nie wie co się stało Na pomoc rusza mały oddział dowodzony przez Dartora W ostatniej chwili dołącza do nich Arthorn tajemniczy rycerz który ma własne niełatwe zadanie do wykonania Podróż nie będzie prosta Nikt nie wie jak zmieniła się kraina po tylu latach i jakie niebezpieczeństwa czyhają na grupę śmiałków Kto wie jakie skarby zostały ukryte w dawnej krainie Kto pierwszy po nie sięgnie? Czy w tym wszystkim tak naprawdę chodzi tylko o złoto? A może o coś więcej? Fabuła skupia się głównie na Arthornie jego tajemniczej misji i podróży przez krainę która przez długie lata pozostała odcięta od Wondetell O naszym głównym bohaterze nie wiemy praktycznie nic Autor podrzuca nam jedynie drobne informacje które tylko podsycają w nas zainteresowanie jego postacią chociaż możemy powiedzieć o nim kilka rzeczy Jest sprytnym świetnie wytrenowanym rycerzem i strategiem Kiedyś stracił kogoś bardzo dla siebie bliskiego i zdecydowanie jest jednym z najbardziej oddanych żołnierzy królestwa Wondetell “ Nie każdy stary miecz musi być czarodziejski tak jak nie w każdej pieczarze smok ma przykutą księżniczkę która czeka tylko byście ją uwolnili A po cóż uwalniać? Smoka ubić i cieszyć się tym że dziewka nie ucieka” Czytając ‘Krew i stal’ nie odnosi się w ogóle wrażenia że jest to debiut Świat wykreowany przez Jacka Łukawskiego zaskakuje detalami Od opisu przyrody architektury życia codziennego ubioru broni czy wierzeń Możemy spotkać dziwne psotne ale też przerażające postacie z naszej słowiańskiej mitologii które czyhają na nieświadomych wędrowców Nawet język bohaterów jest różnorodny Mieszkańcy wsi mówią kwiecistą gwarą podczas gdy żołnierze czy główni bohaterowie wysławiają się nienagannie Brakuje jedynie kilku detali które mogłyby zamknąć wszystko w całość jak kwestia wiary czy historii ale jestem pewna że zostaną one wyjaśnione w kolejnych częściach Znalazłam kilka odniesień do kilku bardzo znanych dzieł fantasy które na pewno zaskoczą niejednego czytelnika W niektórych momentach treść też trochę zaczyna nużyć jednak to są tak sporadyczne momenty że przebrniemy przez nie z niecierpliwością domagając się wiedzy o dalszych przygodach naszych bohaterów A dzieje się u nich naprawdę wiele Spiski pościgi realistyczne sceny walki Jedna rzecz z pewnością trzyma się nas przez całą lekturę Niepewność i napięcie Co czeka naszych bohaterów w krainie która praktycznie została odcięta od reszty świata na ponad sto lat? Jak bardzo się zmieniła? Jakie tak naprawdę zadanie ma do wykonania Arthorn? ‘Krew i stal’ ma w sobie wszystko czym może się pochwalić rasowa powieść fantasy Jestem pod wrażeniem historii jak i wciągającej fabuły Drobne niedociągnięcia kompletnie nie przesłaniają całości Bądźmy szczerzy nie wszystkie debiuty są tak dopracowane jak powieść Jacka Łukawskiego To bardzo dobrze skrojona i intrygująca historia którą polecam absolutnie każdemu miłośnikowi tego gatunku i wiecie co? Dobrze że to jeszcze nie koniec bo mam ogromną ochotę na więcej

  3. Werciax Werciax says:

    Bardzo dobry debiut Widać że autor lubi trylogię Władcy Pierścieni bo jest parę nawiązań

  4. Nardumia Nardumia says:

    Krew i Stal jest debiutanckim dziełem Jacka Łukawskiego Książka posiada typową budowę high fantasy czyli świat przedstawiony wykreowany od zera działający na własnych zasadach i oparty na unikalnym mechanizmie Bohaterów można podzielić na realistycznych i fantastycznych w przypadku tej powieści nie ma większych problemów z podziałem ponieważ różnice są oczywiste i widoczne gołym okiem Jest to również książka przygodowa z dużą ilością akcji i bardzo wyraźnymi celami które są podkreślane na co piątej stronie Zatem przejdźmy do szczegółów Fabuła jest spójna jednowątkowa z naprawdę drobnym rozgałęzieniami które zanikają tak szybko jak się pojawiają oraz rozsądnie i realistycznie zaplanowana Bardzo wyraźny jest motyw drogipodróży czyli stopniowe odkrywanie tajemnic wykonywanie misji powstawanie związków przyczynowo skutkowych itd Właściwie cała książka jest oparta na ciągłym rozwijaniu nowych problemów i naprawianiu skutków poprzednich wyborów Powieść rozwija się nieco lakonicznie i zanim poznamy dobrze bohaterów świat przedstawiony i jego sytuacje mija mniej więcej sto stron Wraz z rozwojem historii akcja nabiera tempa Mamy walki podchody dynamiczne obmyślanie strategii oraz wyjątkowe potyczki z fantastycznymi istotami których lepiej nie wywabiać z czeluści ich siedlisk Należy tu docenić kompetentność i dokładność opisów To jest naprawdę niesamowita rzecz kiedy autor serwuje nam wszystkie ruchy blokady i rodzaje ataków jakie stosuje bohater coś pięknego Jak wcześniej wspominałam bohaterów stanowią zarówno postacie realistyczne ludzie i fantastyczne dziwożony czorty utopce powrotniki itd Główny bohater Arthorn oczywiście jest człowiekiem i oczywiście rycerzem Rozsądny inteligentny odważny lojalny wobec zwierzchnika nie przeciętnie władający bronią itd po prostu typowy przedstawiciel dobrego bohatera w fantastyce Dlatego jest to zarówno plus i minus ponieważ ciągłe powodzenie tej postaci jest irytujące Owszem widać w książce próby walki z tym zjawiskiem czyli ciosy których Arthorn nie zablokuje bądź opisy obrażeń jakich doznał ale dla mnie to za mało Podczas czytania modliłam się w myślach żeby w końcu poważnie mu się powinęła noga ale do tego niestety doszło Fakt ten sprawia że książka jest czasem bardzo przewidywalna i momentami nudna Bohaterowie drugoplanowi nie mają znacznego wpływu na fabułę jedynie ja ubogacają lub są przyczyną kolejnych działań głównego bohatera np Dartor będący przywódcą wyprawy zostaje zamordowany co daje głównemu bohaterowi pretekst do pościgu za mordercą czy Marcas towarzysz Arthorna który dorzuca zabawne stwierdzenia i komentarze jednak to co wyróżnia te pozycję na tle innych jest fakt posiadania unikalnych postaci fantastycznych zaczerpniętych z rodzimej mitologi słowiańskiej Stworzenia te są naprawdę dobrze i naturalnie wpasowane w całą historię Ich opisy wywołują gęsią skórkę i nieprzyjemne odczucia obecności doceniam takie zjawiska Pozwolę sobie wspomnieć również o języku tej książki co do którego opinie są podzielone Jest on stylizowany w moim odczucie na staropolską gwarę rycerską Jest to duża zaleta tej pozycji ponieważ rzadko spotykam się z tym zabiegiem w literaturze polskiej Cała gwara jest dopracowana choć raz na jakiś czas można dostrzec nieścisłość jednak w żaden sposób nie ujmuje ona stylowi Warto również wiedzieć że mimo stylizacji historia nadal jest bardzo przyjemna i klarowna w odbiorze Myślę że całokształt jest wart uwagi nie tylko ze względu na nawiązania do mitologii słowiańskiej ale również ze względu na nietypowy język dobrze wykreowany świat sporą dawkę akcji walk i adrenaliny Jest to dobra odskocznia po lekturze trudnych w odbiorze książek Nadaje się również dla czytelników którzy dopiero odkrywają świat high fantasy Serdecznie polecam

  5. Agnes S Agnes S says:

    W wielkim wybuchu wojennej magii powstaje pas Martwej Ziemi który rozdziela walczące królestwa na sto pięćdziesiąt lat Martwica jednak zaczyna zanikać tworząc wąskie przejście które na nowo ma połączyć wrogie królestwa Arthorn wraz z grupą żołnierzy wyrusza przesmykiem na niebezpieczną wyprawę z której ma nadzieję powrócić z zaginionymi artefaktami Przedmioty te gdy wpadną w niepowołane ręce mogą zagrozić odrodzonemu WondettelKsiążka napisana jest staropolskim językiem który ma budować klimat oraz ubarwiać bohaterów i ich wypowiedzi Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie jednak ciężko jest się do niego przyzwyczaić Początek książki był przez to ciężki i były momenty kiedy chciałam czytania zaniechać Dobrze jednak że tak się nie stałoAkcja książki rozwija się miarowym tempem jak na epicką fantasy przystało Bohaterowie na początku wydają się mało wyraziści jednak po bliższym zapoznaniu zaczynamy wyłaniać swoich ulubieńców Historia jest spójna a ilość akcji i opisów ładnie zbalansowana Świat zbudowany w książce może nie jest nowatorski ale opowieść moim zdaniem nie jest sztampowa ani przewidywalna Oprócz magicznych stworzeń krwi bijatyki i intryg politycznych mamy też dużą dawkę rubasznego dowcipuPrzeszkadza mi ilość zapożyczonych motywów między innymi z Władcy Pierścieni Uważam że są tu całkowicie zbędne Jednak biorąc pod uwagę że jest to debiut na wiele rzeczy można przymknąć oko Książkę czytało mi się dobrze a po zakończeniu od razu sięgnęłam po następną część Gratuluję Panu Jackowi Łukawskiemu udanego debiutu i będę wyczekiwać kolejnych książek

  6. Raph Raph says:

    Zapowiadało się nieźle niestety powoli rozkręcająca się stereotypowa liniowa fabuła przez kilkadziesiąt stron bardzo skutecznie sabotowała mój wysiłek włożony w czytanie tej książki Widać że brakło pomysłu na tę część I wplecenie demonologii słowiańskiej miejscami wygląda sztucznie Potem było jednak dość ciekawie więc chyba warto było czekać Mam nadzieję że II tom będzie lepszy pod tym względem Ogólnie polecam ale warto uzbroić się w cierpliwość z początku

  7. Sylwka (unserious.pl) Sylwka (unserious.pl) says:

    Przez Łukasza z bloga Świat fantasty książka Jacka Łukawskiego pod tytułem Krew i stal chodziła za mną już od dłuższego czasu Możecie mi wierzyć ten to dopiero potrafi być przekonujący szczególnie jeżeli chodzi o książki których klimacik jest bliski mojemu sercu ; Nie chciałam jednak pakować się w kolejną serię przed jej zakończeniem Ilość napoczętych bowiem cykli w moim wykonaniu powoli zaczyna wołać o pomstę Jeszcze trochę i przestanę je ogarniać Jednak promocje czasem są aż nadto okrutne i stało się ;Minęło 150 latOddział dzielnych wojów pod przywództwem zaprawionego w bojach oficera Dartora na czele z tajemniczym przewodnikiem drużynnikiem Arthornem wyrusza w misję Jej celem jest przeprawienie się przez nieprzyjazne ziemie i dotarcie do starego klasztoru u podnóża Smoczych Gór Tam znajduje się coś co może ocalić królestwo Czy jest to jedyny i prawdziwy cel misji? Co ukrywa królewski przewodnik Arthorn?Mitologia słowiańska to jest to co tygryski ;Książka rozpoczyna się dość sztampowo Grupa wojów wyrusza w niebezpieczną misję w poszukiwaniu jakiegoś tajemniczego przedmiotu który dzięki swojej mocy może ocalić królestwo Takie swoiste „idziemy gadamy nic się nie dzieje” ; No dobra może nie do końca Gdzieś od czasu do czasu pojawia się jakaś nocnica czy inne wiła urozmaicając nam spacer do klasztoruNo i tam to dopiero zaczęła się impreza Potyczki intrygi zdrady a wszystko to bez taryfy ulgowej dla bohaterów Ci by przeżyć muszą stawić czoła nie tylko wrogim jednostkom ale także siłom nieczystymBohaterów Ci u nas dostatekWątki i losy różnych bohaterów przeplatają się przez co nie można jednoznacznie wskazać że ten bohater jest tym jedynym szczęśliwym i wybranym Jednak zbliżając się ku końcówce tomu pierwszego miałam wrażenie iż namaszczenie padło na Arthorna Występuje on przez większość książki a jego postać jest równie tajemnicza jak misja w której przyszło nam uczestniczyć Powoli jednak autor odkrywa karty w niewielkich retrospekcjach pozwalając nam sięgnąć trochę w jego przeszłość a przez to jeszcze bardziej się do niego przywiązaćŚwiat i językMuszę przyznać iż autor stworzył niezwykle ciekawą krainę w której magia przeplata się folklorem słowiańskim Zrobił to również bardzo plastycznie gdyż wkraczając na Martwe Ziemie wraz z wojami czułam się tak jakbym sama tam była Do tego prowadzenie dialogów w takim „starym” języku tylko nadawało smaczku i kolorytu całej historiiPodsumowując Krew i stal Jacka Łukawskiego to dobry debiut który mnie kupił Przez okraszenie motywami czerpiącymi z mitologii słowiańskiej rozpala i rozbudza apetyt na więcej Do tego bohaterowie jak i sama kraina zostały ukazane w sposób niezwykle finezyjny a ilość intryg przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania Polecam fanom fantastki wszelakiej a szczególnie tym którzy lubują się w powrocie do rodzimych korzeni

  8. Jezier Jezier says:

    Szybkie czytadło bardzo generyczne Postaci papierowe Porozumiewają się w irytujący sposób nadużywanie formy 'wy' Momentami dziwaczna terminologia 'księżyc' jako określenie nocy lub doby Nadmiar przecinków Oczko do czytelnika Wiedźmin Władca pierścieni nie pasuje do klimatu

  9. JessabelFury JessabelFury says:

    Sięgałam po tę książkę z lekką obawą bo nie bardzo wiedziałam co o niej myśleć ale okazała się tak dobra że pod koniec siedziałam jak na szpilkach obawiając się o życie moich ulubionych bohaterów Obawy te nie były bezpodstawne bo Jacek Łukawski niczym drugi George RR Martin nie oszczędza swoich bohaterów W tej książce trup ściele się gęsto a krew leje strumieniami a jednocześnie jest to napisane w taki sposób że mnie nie drażni jak zazwyczaj a jest emocjonujące Jednym słowem POLECAM 😁Więcej na blogu jessnimeblogspotcom

  10. KittyAilla KittyAilla says:

    To z czym muszę się zgodzić to to że Krew i stal to zdecydowanie mocny debiut To samo słowo pasuje do stylu autora mocny opisowy pełen grozy Pan Łukawski w swojej książce pobawił się również językiem co przywodzi na myśl wiedźmińską sagę i nie jest to żaden minus bo kocham Wiedźmina i nareszcie znalazłam coś podobnego poza książkami Zambocha W mroczną atmosferę książki wpleciony został również wspaniały humor i nie raz na moich ustach podczas lektury pojawiał się uśmiechNa języku i atmosferze mroku podobieństwa do sagi wiedźmińskiej się kończą Fabuła książki już od początku jest tajemnicza nie wiemy prawie nic I w tym momencie muszę wytknąć jedyny minus książki autor był aż za bardzo nie sądziłam że to kiedyś napiszę tajemniczy Do pewnego momentu książki po prostu nie wiedziałam praktycznie nic poza początkowymi założeniami tajemnica goniła tajemnicę i lekko mnie to nużyło chciałam już coś wiedzieć cokolwiek Potem jednak autor zrehabilitował się dając mi kopa z adrenaliny kiedy w jednym momencie wszystko zaczęło się wyjaśniać i łączyć z niespodziewanymi atakami walką i akcją Ponadto klimat jaki panuje w wojsku uwielbiam to 3Nie przywiązujcie się zbytnio do bohaterów Autor wcale ich nie szczędzi kładąc trupa za trupem Mimo że zazwyczaj nie przepadam za takim rozwiązaniem tutaj pasowało mi bardzo Nie myślcie sobie jednak że te śmierci będą wam obojętne Do bohaterów przywiązać się bardzo łatwo bo są cudownie wykreowani Arthorn jest postacią tajemniczą powoli odkrywającą przed nami swoje demony przeszłości Nie szukajcie w nim jednak drugiego Geralta bo nie znajdziecie to dwie zupełnie inne choć tak samo cudowne postaci Jego kompani to zbiór najróżniejszych osobowości a jednak najbardziej polubiłam Gwydona i Marcasa Dwaj dzielni odważni ale i wierni towarzysze Arthorna choć zostali nimi w sumie z przypadku Książka doskonale pokazuje jak wojna i walka ramię w ramię przeciwko wspólnemu wrogowi zbliża ludzi Jedyną postacią która miała być pozytywną a mi niezbyt przypadła do gustu była Azure Niby wszyscy w książce mówili że taka inteligentna i w ogóle ale kiedy przyszły sceny z jej udziałem to w moich oczach okazała się tylko lekko rozpuszczoną pannicą która nie pojmuje obowiązków jakie wkrótce mogą na nią spaśćAutor zastosował zakończenie za którym średnio przepadam kiedy nie mam pod ręką tomu drugiego urwał akcję aczkolwiek w sposób umiejętny a nie jak co niektórzy w momencie kulminacyjnym Aż do tomu drugiego będę się zastanawiać co się stało z Arthornem Książkę szczerze polecam jest to bardzo dobre polskie fantasy i jeżeli ktoś zastanawia się nad rozpoczęciem przygody z polskimi autorami bierzcie się za Krew i stal bo na pewno się nie zawiedziecie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *